Ta niemiecka marka oferuje produkty w sprzedaży bezpośredniej. Wprawdzie nie można się do sprzętu przymierzyć w sklepie, a obejrzeć go da się wyłącznie w Internecie, ale zyskać można na konkurencyjnych cenach.


Firma Rose ten typ sprzedaży realizowała jeszcze w czasach kiedy skrót od world wide web nie istniał. Dla tych, którym zakupy kojarzą się z wyjściem do sklepu, Rose przygotowało szereg rozwiązań mających skłonić do zakupu. Na przykład flagowe modele pojawiają się na imprezach rowerowych w Polsce, gdzie można na nich usiąść i wypróbować. Nie trzeba się też obawiać co się stanie, kiedy w domu pojawi się kurier z paczką. Test wykazał, że montaż przed jazdą sprowadza się do włożenia koła i wyprostowania kierownicy. Ale zaawansowanych kupujących najbardziej przyciąga możliwość indywidualnej konfiguracji roweru. Wybór opcji jest spory, dzięki nim mamy realny wpływ nie tylko na cechy oraz personalizację gotowego sprzętu, ale i jego ostateczną cenę. Naszym celem było stworzenie lekkiej i zwinnej maszyny do XC/XCM, zdolnej wygrać każdy wyścig. Zatem weszliśmy do krainy zabawek i wybieraliśmy co smakowitsze elementy testówki, żeby w dwa miesiące później...


Jazda
Pierwsze przejechane kilometry na Mr. Big 2 pokazały, że rower ma bardzo dobrze dobraną geometrię. Dzięki temu pozycja jaką przyjmuje kolarz, jest swobodna i zrównoważona. Nisko usytuowany kokpit i górna rura o długości 625 mm sprawia, że jeździec jest wyciągnięty i pochylony, ale jest na tyle wygodnie, że nawet długie dystanse nie powodują bólu krzyża. Zastosowane opony Continental odznaczają się niskimi oporami toczenia, dzięki czemu na płaskim rower jest bardzo szybki.


Podjazdy
Wyścigi wygrywa się na podjazdach, a Rose z pewnością jest sprzymierzeńcem podczas ich pokonywania, zwłaszcza takich o alpejskiej długości. Dobrze dobrana pozycja jest efektywna, dzięki czemu rower łatwo jest rozpędzić i utrzymać wysoką prędkość na podjeździe. Sprzyja temu niska masa maszyny, która jest o ponad 500 g niższa od porównywalnych modeli. Napęd zestroiliśmy sportowo, przednia tarcza 36 z. Zapewnia lepsze przeniesienie mocy niż jej mniejsze odpowiedniki, jednak żeby w pełni wykorzystać potencjał napędu, trzeba dysponować odpowiednią mocą pod kopytem. Duży kąt podsiodłowy owocuje efektywnością przy pedałowaniu w szybkim rytmie. Rose cały czas zachęca do podkręcania tempa i wstawania na pedały. Rama jest bardzo sztywna i nagłe przyspieszenia katapultują do przodu. Potwierdziły to nasze badania na stole tortur, suport jest aż o 21% sztywniejszy od modeli z podobnej półki cenowej, jednak trzeba również zaznaczyć, że masa ramy jest o ponad 100 g większa od przeciętnej. Najwięcej skorzystają na tym duzi i silni zawodnicy. Na podjazdach, podczas agresywnej jazdy, amortyzator lekko się ugina, jednak mamy do dyspozycji blokadę. Po użyciu filigranowej, ale mało ergonomicznej manetki, widelec zamiera w bezruchu. Lekkie opony generują niskie opory toczenia, co procentuje na trasach z twardą nawierzchnią. Wraz ze wzrostem nachylenia, coraz bardziej zaczynamy doceniać sportową pozycję Rose. Dobrze dociążone przednie koło jedzie pewnie po wyznaczonym torze, dzięki czemu łatwo pokonywać strome agrafki. W takich warunkach należy uważać tylko na przyczepność opon. Continentale trzymają, pod warunkiem, że jest sucho, wystarczy nawet lekko wilgotne podłoże i o zerwanie przyczepności nie trudno.


Zjazdy
Na zjazdach rower jest łatwy do opanowania, szeroka i wygodna kierownica sprawia, że pokonywanie zakrętów jest bardzo płynne. Rose udała się rzecz niebywała – zaprojektowała najkrótszy tylny trójkąt, jaki do tej pory spotkaliśmy w ramach 29” z włókna węglowego. 428 mm jest nawet lepszym wynikiem od dotychczasowego rekordzisty Cannondale FSI. Ma to zbawienny wpływ na zacieśnianie łuków. Rose jest bardzo skrętny, co będzie procentowało na krętych trasach XC. Opony o równo rozmieszczonym bieżniku pozwalają na płynne przechyły. W trudnym terenie bardzo dobrze spisał się widelec DT, nie jest bardzo czuły, ale po najeździe na większą przeszkodę połyka ją bez wahania i co ważne, nie nurkuje po zjazdach. Jak już jesteśmy przy hamulcach, to trzeba przyznać, że są specyficzne. Mają przyzwoitą moc, ale modulacja jest przeciętna, no i niestety łatwo je przegrzać monotonnie zaciskając klamki. Sprzyjają jeździe XC, krótkie mocne hamowanie przed zakrętem i odpuszczenie. Na kamienistych sekcjach koła nie potwierdziły swojej masywnej budowy, są mało sztywne, przez co nie jadą idealnie w linii, niską sztywność czuć również przy nagłych zmianach kierunku. Są za to lekkie – 1560 g, a wraz z ogumieniem minimalnie pokonują granicę średniej. Mimo wszystko w trudnym terenie i na szybkich zjazdach rower spisuje się stabilnie i przewidywalnie, głównie dzięki bardzo ergonomicznej pozycji.

Podsumowanie
Rose jest bardzo uniwersalnym rowerem X C, którego główną zaletą jest sztywna bocznie rama o bardzo nowoczesnej, sportowej geometrii. Moje dywagacje na temat osprzętu dotyczą wyłącznie tego schematu, który jest indywidualnie konfigurowany. Dzięki temu można uniknąć niedobrych rozwiązań i skomponować swój rower lepiej, niż my.


Artykuł pochodzi z bikeBoard 6/2015

Możesz też kupić e-wydanie

Poniżej znajdziecie pełną specyfikację testowanego modelu oraz dodatkowe zdjęcia.

Rose Mr. Big 2 29”
Cena: ok. 15 450 zł*
Współczynnik bB: 100 g za 167 zł
Rose www.rosebikes.pl

Rama: carbon
Rozmiary: S, M, L, XL
Masa kompletnego roweru: 9260 g
Masa ramy: 1400 g
Masa przedniego koła: 1550 g
Masa tylnego koła: 1970 g
Przedni widelec: DT Swiss XMM OPM O.L., aluminiowa, stożkowa rura sterowa (1620 g)
Koła: Mavic Crossmax 29” SL (15 mm / 12x142 mm)
Opony: Continental Race King Race Sport 29x2,2” (534 g, dętka 211 g)
Korby: SRAM XX1 36z. (175 mm)
Łożyska suportu: SRAM Pressfit (73 mm)
Kaseta: SRAM X01 XG-1195 (10-42) 11-rz.
Łańcuch: SRAM PC-XX1
Przerzutka tył: SRAM XX1
Manetki: SRAM XX1
Hamulce: Formula R1 Racing, tarcze Formula Two Pieces 180/160 mm
Kierownica: Race Face Next Flat, 730 mm
Wspornik kierownicy: Easton EA70, 95 mm
Łożyska sterów: FSA ZS-3 1i1/8-1i1/2”
Wspornik siodełka: Ritchey Carbon WCS, 27,2x400 mm
Siodełko: Rose SL
Pedały: -

Dodano: 2015-06-02

Autor: Tekst: Kuba Chryczyk, foto: Miłosz Kędracki, jedzie Krzysiek Ambrozik

Tagi: Rose

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory