Większość z nas z niecierpliwością czeka już na pierwsze wiosenne temperatury. Jednak aura w tym roku nie rozpieszcza bikerów, kalendarz też – to dopiero luty! Pomimo chęci wskoczenia w lekkie ciuchy pogoda wymusza na nas testy tych zimowych.


Tym razem ważny element zimowej garderoby - rękawiczki. To właśnie dłonie są najbardziej narażone na odmrożenia. Dlatego bez dobrych rękawiczek ciężko myśleć o robieniu zimą długich treningowych dystansów. Specialized Element 2.0 to model przeznaczony na mróz. Lekkie, ważą 150 g. wykonane z odpornego na zimne podmuchy materiału, posiadają cztery palce. Dwa najmniej potrzebne podczas jazdy na rowerze(zewnętrzne), schowane są w jednym większym paluchu, zachowując przy tym więcej ciepła. Na całej powierzchni styku z kierownicą, posiadają antypoślizgowy, kompatybilny z ekranami dotykowymi materiał z drobnymi przerwami ułatwiającymi zginanie palców. Przednia oraz boczna część, wyposażona jest w odblaskowe elementy. W okolicach nadgarstka są optymalnie dłuższe, doskonale współgrając zarówno z przylegającymi rękawami kurtek jak i bardziej obszernymi rękawami softshelli. Jak na rękawice zimowe przystało są one dość sztywne, zwłaszcza na pogrubionych końcówkach palców. Mimo to w akceptowalnym stopniu ograniczają nasze ruchy a wiadomo, że priorytetem jest ciepło.


Najważniejsze jest jednak działanie. Szybko się okazało, że temperatury sugerowane przez producenta – czyli nieznacznie spadające poniżej zera, to dla rękawic Speca bułka z masłem. Postanowiliśmy pójść trochę dalej. Temperatury dochodziły nawet do -10, a odczuwalna przy dość sporym wschodnim wietrze była w okolicach -16. I co? Rękawiczki dają radę. Wiele zależy oczywiście od sposobu jazdy. Na szosie takie temperatury są już przesadą i czuć wyraźny chłód w końcówkach palców. Przy dłuższej jeździe byłoby już za zimno. Tutaj należy się zgodzić z producentem. 0 do -5 st. to optymalne przeznaczenie. Do MTB, gdzie prędkości są dużo mniejsze a na podjazdach praktycznie nie czuć podmuchu wiatru, rękawiczki były nawet za ciepłe. Co byśmy jednak nie robili Elementy nie dopuszczają do zapocenia dłoni, dobrze odprowadzając wilgoć. Okazuje się, że główne źródło wentylacji to spód dłoni i przy niskich temperaturach można odnieść wrażenie, że trzymamy w rękach coś zimnego. Nie mieliśmy okazji testować ich podczas padającego śniegu, ale sądząc po materiale rękawice nie powinny mieć z taka pogodą żadnego problemu.

Dodano: 2017-02-20

Autor: Tekst: Michał Woźniczka

Tagi: zima, rękawiczki, Specialized

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1