Jesteś tutaj: Strona Główna > Testy > PL > Testy > Baza artykułów > Rowery > Kross > Kross Level A9 rejestruj zaloguj

zostań fanem

Kross Level A9 '2011


Nadzwyczaj intensywne opady śniegu, inicjujące tegoroczną zimę, ostudziły motywację wykonania treningu na zewnątrz, ale pozwoliły za to bliżej poznać się z Level 9.

Matowy lakier... bardzo jest efektowny na czysto. Ale trzeba być pedantem. Rama w szarej tonacji z daleka jest tylko prosta i elegancka. Ale skupiając wzrok odbiorca może docenić prawdziwy kunszt producenta. Dolna rura jest efektownie hydroformowana, ale uniknięto festyniarskiego wydźwięku i zabaw z formą dla pustego efektu. Drobna rura górna nadaje optycznej lekkości. Tylny trójkąt także ujawnia kompetencje twórcy. Po pierwsze potężny monostay wraz z bogato kształtowanymi rurkami podsiodłowymi stanowią monolityczny element. Nawet nie śmiemy pytać, jak oni to zrobili. Wystarczy, że wygląda znakomicie. Rurki łańcuchowe także są misternie ukształtowane, zostawiając mnóstwo miejsca na ubłoconą oponę, zwłaszcza że poprzeczki wzmacniającej nie ma. Spawy na główce są ledwie wyczuwalne, gdzie indziej łuski pozbawiono szorstkości. Do tego typu smaczków zaliczymy jeszcze perforowane przelotki i linki prowadzone estetycznie pod górną rurą. Rama ma zwykłą sterówkę oversize i mufę suportu 68 mm na wkręcane miski. Delikatny wygląd i adnotacja „tripple butted” rozbudzają nadzieje... niestety nie przekładają się na spodziewaną niską masę - niemal 2 kg w rozmiarze 18”. Masa ramy wywołuje konsternację, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że kompletny rower jest naprawdę lekki! Przykryte nieskazitelną śnieżną kołdrą leśne dukty, jak nic innego zachęciły do sprawdzenia możliwości Krossa. I tu zrobiłem wielkie oczy. Bociana w środku zimy nie ujrzałem, ale lekkość, z jaką A9 dał się napędzać, skutecznie zachęcała do wydłużenia treningu. Wysoką kadencję łatwo osiągnąć dzięki nieczęsto spotykanemu kątowi siodła. Nawet cofnięte jarzmo sztycy i 100 mm skoku wysokiego widelca nie osłabiły efektu. Dobitnie potwierdza to przeznaczenie maszyny - ściganie! Pod tym względem bije na łopatki wiele droższych modeli spośród marek, które bez zastanowienia określamy jako renomowane. Umiarkowanie wyciągnięta, ale wciąż sportowa pozycja pozwala efektywnie, ale wygodnie pokonywać każdy dystans bez ekstremalnego obciążania rąk. Określenie „zwinny jak królik” pasuje do niego jak ulał. Ponadnormatywny kąt główki w połączeniu z dość małym trailem owocują niesłychanie szybką reakcją. Nawet dostrzeżone w ostatniej chwili przeszkody, podstępnie kryjące się pod świeżym śniegiem, da się ominąć. Kręte ścieżki i leśne łamigłówki między drzewami łatwo rozwikłać dzięki krótkiej bazie kół i zwartemu tyłowi. A najważniejsze, że Kross nie wykazuje nerwowości i nadsterowności - chwała i cześć nisko zawieszonemu suportowi. Rozpieszczony carbonowym fullem nie spodziewałem się podobnej subtelności i wygody. Wspomnienie jazdy w futrzanych papuciach po perskim dywanie mogło być przekleństwem na zamarzniętych śladach traktora i zdradliwych koleinach usianych kryształami lodu, pokonywanych aluminiowym HT. Mimo to strajku kości krzyżowej nie było, czyli A9 jest pod tym względem co najmniej niezły, a zawdzięcza to hydroformingowi i kilku sprytnym zabiegom. Płynnie pracująca, także w temperaturach poniżej zera, Reba, a przede wszystkim bardzo rozsądnie dobrana, bo elastyczna sztyca 27.2, pomogły bezboleśnie wyjść z tych prób. Niemniej przyznać trzeba, że niemałą zasługę w tłumieniu dokuczliwego rezonansu miały RoRo Evo TubelessReady. Domowi majsterkowicze mogą w pełni wykorzystać dobrodziejstwa niższego ciśnienia zalewając je mleczkiem zsiadłym bądź lateksowym. Zdecydowane cofnięcie osi piasty pod kierownicę zaowocowało świetnym prowadzeniem na podjazdach. Możliwe do podjechania w warunkach ubitego śniegu lokalne górki ani na moment nie zmuszały, aby silniej docisnąć kierownicę. Krótki tył i przesunięcie środka ciężkości do przodu skutecznie wspierają w zachowaniu kierunku i trakcji przedniego koła, co znacznie przesuwa granicę możliwości przeciętnego kolarza-maratończyka, któremu dedykowany jest LEVEL A9. Kopny śnieg nie dał zbyt wielu możliwości do sprawdzenia sztywności bocznej ramy w terenie, na stromych przepychanych ścian-kach. Kilka asfaltowych sprintów pozwoliło jednak nabrać pewności, że Kross dobrze przenosi energię i dać kontrargument wobec zarzutu ciężkiej konstrukcji. Aczkolwiek uważam, że z poprzeczką w dolnym trójkącie udałoby się ugrać kilka procent w tym zakresie. Koła w konfi guracji z lekkimi i niezwykle skutecznymi w śnieżnych warunkach oponami okazały się bardzo szybkie i dynamiczne. A co najważniejsze - sztywne. Zestaw ten nie dał najmniejszych powodów do narzekania. Najważniejsze komponenty, decydujące o jakości działania i trwałości napędu: przerzutka tylna, kaseta i łańcuch, to elementy grupy XT, co od razu czuć pod nogą. Manetki 3x10, przednia przerzutka, a także korby pochodzą z grupy SLX - ekonomicznej, ale czerpiącej część rozwiązań z grup wyższych. Dyna-Sys w bezwzględny sposób wchłania rynek średniej i górnej półki rowerów. Świetnie to działa, brawo. Odrobiną dziegciu obrzucę hamulce. Niemało kilometrów w liczniku nabiło nim wykazały jakiekolwiek dotarcie. Choć pod koniec testu nie obawiałem się już o kontrolę nad rowerem i zatrzymanie w porę na śliskiej nawierzchni, to mimo wszystko nie do końca byłem przekonany o uzyskaniu przez nie właściwej mocy. Kładę to jednak na karb warunków, w jakich przyszło im zdobywać pierwsze szlify. Kross hołubi przyzwyczajenia maratończyków mocując kokpit i sztycę od wuja Toma, zaskakująco przyjazne siodło San Marco i wygodne chwyty. Najwyższy aluminiak w kolekcji Krossa ma szansę wskoczyć na listę bestsellerów rodzimej marki, dzięki przemyślanej kompozycji i stosunkowo przystępnej cenie. Dla mnie atutem nr 1 tego roweru jest intuicyjne i przyjazne prowadzenie, toteż nieraz zapytałem, dlaczego ta rama nie mogła być lżejsza, najlepiej węglowa? Ano oczywiście, że mogła - jednak razem z nią schudłyby nie tylko portfele, ale pewnie też grono nabywców.


>>>Jeśli szukasz zwinnego, dynamicznego, dobrze skomponowanego roweru rodzimej produkcji, bez parcia na ultralekką ramę to Level A9 jest trafnym wyborem<<<

2012-02-27 | Tekst: Jarek Hałas, zdjęcia: Jacek Wejster

1 2 3 następna » 

Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy