Na zdjęciu obiekt muzealny..., mimo że jest to najnowszy model Tarmac. Z racji zasług będzie raczej wisiał na ścianie. Dokładnie na tym egzemplarzu Rafał Majka jechał przez Pola Elizejskie na ostatnim etapie TdF. To jedyny taki egzemplarz na świecie.


Pierwsze, co rzuca się w oczy, to napisy w czerwone grochy, które zdradzają wyjątkowość tego roweru i wyniku, do jakiego się przyczynił. Zostały one wyklejone przez mechaników tuż przed ostatnim etapem na Polach Elizejskich, kiedy wszyscy świętowali to, że Polak odbierze koszulkę najlepszego górala. Nie są przylakierowane, bo Specialized nie przygotował się na taką ewentualność.

Bardzo ładnym elementem są pedały Look Keo Blade 2 Ti, w kolorystyce dla zdobywców trofeów.

Ktoś może powiedzieć, że do takiego roweru wrzucono wszystko, co najlepsze i najdroższe. W pewnym sensie tak jest, ale byłoby to duże uogólnienie. Niektóre elementy wyposażenia zaciekawiły nawet bardzo doświadczonych szosowców.

Koła z głębokim 60 mm stożkiem, zastosowane na płaskim etapie dla lepszej aerodynamiki i efektu wizualnego. Rovale Rapid CLX 60 kręcą się na ceramicznych łożyskach i przeznaczone są do szytek.

Zastosowane przełożenia są typowo zawodnicze. Korba 53-39 z. i kaseta 11-28 z. świadczą o wyjątkowej mocy jaką dysponuje Rafał.


Rower w takim wydaniu gotowy do jazdy, z pedałami, miernikiem mocy SRM, czujnikami prędkości, dwoma koszykami na bidony oraz uchwytem na numer startowy waży 7140 g. To kilkaset gramów więcej niż wynosi limit UCI.

O wszystkich indywidualnych ustawieniach roweru Rafała Majki przeczytacie w marcowym wydaniu magazynu bikeBoard.

Dodano: 2015-02-06

Autor: Kuba Chryczyk

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!