Niesamowitą umiejętnością przyrody jest możliwość przekazywania z pokolenia na pokolenie, cech optymalnych dla środowiska, w którym żyją. Tak właśnie działa ewolucja – selekcjonując i łącząc geny, tworzy coraz bardziej doskonałe organizmy.

Gdyby można było przeanalizować DNA nowego Krossa Soila, można byłoby znaleźć w nim kawał historii gatunku zwanego rowerem górskim. Prawdopodobnie jednym z ciekawszych odkryć byłoby potwierdzenie tezy, że naturalnym procesem ewolucyjnym jest również wychodzenie ze ślepych uliczek, które prowadzą donikąd.

Oceniam, że coraz cięższe rowery enduro, dysponujące coraz większym skokiem, są jak dinozaury. Perfekcyjnie wyspecjalizowane, niepokonane i gotowe by... wymrzeć. Niewiele już różnią się od rowerów DH, bo zawodowcy potrzebują zjazdówki, która umożliwi im podjechanie na początek OS-u, który obecnie upodobnił się do downhillowej trasy. Trudność tras wymaga pancernego sprzętu, podniesionego poziomu ryzyka i... spiny. Fani podążają tropem swoich idoli. Codzienny jest widok ciężkozbrojnych bikerów pchających swoje monstra pod górę. I nie zrozumcie mnie źle. Uważam, że dzisiejsze rowery enduro to dzieła inżynierskiej sztuki, pozwalające jeździć w sposób, który nie śnił się jeszcze kilka lat temu. Stając się jednak doskonale wyspecjalizowanymi maszynami do radzenia sobie w najcięższych warunkach, okazują się mało praktyczne w łatwiejszym terenie. Te kąty na płaskim nie działają, te decymetry skoku nie są wykorzystywane przez osoby spoza czołówki EWS. Ewolucja zapędziła je może nie w ślepy, ale bardzo wąski zaułek. Dlatego spodziewam się, że w najbliższym czasie będziemy obserwowali otrzeźwienie użytkowników, a jednym z kierunków wyboru może być dołożenie silnika elektrycznego, który pomoże ciągnąć ciężki rower na podjazdach. Inną tendencją dla utrzymania uniwersalności może być zmniejszenie skoku, z zachowaniem jednak najlepszych wypracowanych cech, takich jak progresywna geometria. Potwierdzeniem tej teorii jest Soil.


Rama
Na pierwszy rzut oka – Moon. Koncepcja i rozwiązania techniczne zostały w pełni zapożyczone od jego starszego brata. Jest to wersja tylko trochę mniej pancerna. To tak, jakby zamiast wciągać koks i budować masę na siłce, Soil wolał Crossfit i dietę paleo. Mimo tego (...)

Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 5/2016

Możesz też kupić e-wydanie


Kross Soil 3.0
Cena: 15 999 zł
Kross www.kross.pl

Rama: aluminium Superlite
Rozmiary: S, M, L, XL
Masa kompletnego roweru: 13 160 g*
Masa ramy: 3380 g (bez dampera)
Masa przedniego koła: 1790 g
Masa tylnego koła: 2280 g
Przedni widelec: Fox 34 Float 27.5 FIT4 Factory Kashima, aluminiowa stożkowa rura sterowa (1813 g)
Damper: Fox Float LV Evole Kashima (278 g)
Koła: DT Swiss M1700 Spline 2 (15 mm / 12x142 mm)
Opony: Schwalbe Nobby Nic EVO TLE 27.5x2.25” (595 g, dętka 235 g)
Korby: SRAM X1 1400 34 z. (175 mm)
Łożyska suportu: SRAM Pressfit GXP MTB
Kaseta: SRAM XG-1175 (10-42) 11-rz.
Łańcuch: SRAM PC X1
Przerzutka tył: SRAM X01
Manetki: SRAM X01 Trigger
Hamulce: SRAM Guide RSC, tarcze SRAM Centerline 180 mm
Kierownica: Ritchey WCS Trail 35, 760 mm
Wspornik kierownicy: Ritchey WCS Trail 35, 60 mm
Łożyska sterów: VP A45AC3 1i1/8”-1i1/2”
Wspornik siodełka: Rock Shox Reverb Stealth 125 mm, 30,9 mm
Siodełko: WTB Volt Race
Pedały: -

*masa bez pedałów, www.rowerowawaga.pl

Dodano: 2016-05-24

Autor: Adam Piotrowski, foto: bikeBoard/Miłosz Kędracki

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach