Inżynierom Rose najwyraźniej spodobała się idea rosyjskiej matrioszki, bo postanowili pokazać ile rowerów zmieści się w tym jednym. Efekt jest przytłaczający, a ja spędziłem co najmniej 3 dni ogarniając o co chodzi.

Na początku, nie patrząc na liczby, postanowiłem zagrać kozaka i wypuściłem się na podjazd z Progeo ustawionym w pozycji „slack”. Dość szybko okazało się, że w tej konfiguracji pod górę się po prostu jechać nie da. Niesprzyjający kąt podsiodłowy i bujające zawieszenie w trybie niskiej progresji kompletnie dyskwalifikuje to położenie dampera pod kątem górskich wycieczek.

Dopiero na zjeździe zauroczyła mnie stabilność i pewność prowadzenia, choć po chwili przyszła refleksja, że właściwie nie wykorzystuję tego roweru w sposób, do którego został on zaprojektowany. Przy większej prędkości trzeba się sporo namęczyć, aby zmusić go do skrętu – zupełnie jak w zjazdówce. Linia przejazdu musi być dobrze nakreślona, bo tutaj nie ma czasu na nagłe zwroty akcji. Rose z tą geometrią ma niezwykłe możliwości, które jednak ujawniają się po przekroczeniu prędkości jednego Macha. Wyleczony z „płaskiej” geometrii, swoimi brakami w pędzie i kilkukrotnym wyprostowaniem zakrętów, których niekoniecznie chciałem prostować, postanowiłem ustawić główkę do pionu obracając jarzmo w pozycję „steep”. Nagle okazało się, że Rose chce podjeżdżać!

Sprawca całego zamieszania znajduje się poniżej dampera. System zamiany położenia jego dolnego podparcia nazwany został ProGeo, co jest skrótem od słów Progression i Geometry, czyli dwóch parametrów na jakie możemy w ten sposób wpływać. Do wyboru są 4 pozycje: Mid Slack (MSL) i Low Slack (LSL) oraz Mid Steep (MST) i High Steep (HST). Czas zmiany geometrii zamyka się w 10 sekundach, a do jej przeprowadzenia potrzebny jest jedynie imbus 6 mm.

SPECYFIKACJA TECHNICZNA

Niewątpliwym atutem Rose jest możliwość zmian w konfiguracji roweru na etapie jego kupna. W tym przypadku bogactwo wręcz wylewa się z pudełka, dlatego nie wyobrażamy sobie dalszych zmian.

Rose Pikes Peak 3 EN

cena: 4841 Euro, Rose www.rosebikes.pl
Rama: carbon
Przedni widelec: Fox 36 Factory FIT RC2 EVOL, aluminiowa stożkowa rura sterowa (2007 g)
Damper: Fox Float X2 Factory
Koła: DT Swiss EX1501 Spline One (15x110 / 12x148 mm)
Opony: Schwalbe Magic Mary Addix Soft EVO SnakeSkin 27,5x2,35 /Schwalbe Hans Dampf Addix Speedgrip EVO SnakeSkin 27,5x2,35” (860/795 g)
Korby: Truvativ Descendant Carbon 34 z. (175 mm)
Łożyska suportu: SRAM PF30
Kaseta: SRAM XG1275 (10-50) 12-rz.
Łańcuch: SRAM GX Eagle
Przerzutka tył: SRAM X01 Eagle
Manetki: SRAM X01 Eagle
Hamulce: SRAM Guide RSC, tarcze SRAM Centerline 200/180 mm
Kierownica: RaceFace Next R 35, 800 mm
Wspornik kierownicy: RaceFace Turbine R, 35 mm
Łożyska sterów: 1i1/8”-1i1/2”
Wspornik siodełka: RockShox Reverb Stealth 150 mm, 31,6 mm
Siodełko: SDG Circut MTN, pręty Cr-Mo

34 zęby w enduro to już nie przelewki, na szczęście kaseta Eagle nieco łagodzi sprawę. Rockring przy suporcie usytuowanym na 333 mm nad ziemią

Cały test znajdziecie w bikeBoard 9/2017 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2017-09-19

Autor: Szymon Janik, foto: Maciek Patrzałek

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później