Big Sur aż ocieka testosteronem. Jest czerwony jak ferrari i ma nieco obsceniczną nazwę. No bo jak po maratonie odpowiedzieć eterycznej blondyneczce w zachlapanych i nieco zaparowanych okularach na pytanie „a jaki masz rower?” Bardzo uważnie nauczcie się to wymawia! W przeciwnym razie z podrywu nici, a i w pysk można zarobi.
Patrząc na majtkowo błękitnego Paragona testerzy zadawali inne pytanie, „a męskich nie było?” Ale nie o wyglądzie będzie ten tekst, bo najważniejsze pytanie jest takie: który z nich jest lepszy? Stwierdziłem w ubiegłym roku, że wszyscy wyżsi niż 175 cm kupią sobie rower na dużych kołach. Nie kupią! Bo wciąż stosunkowo niewielka grupa ludzi potrafi zaakceptować rower o zupełnie nowych proporcjach. Większości wciąż wydają się one zaburzone. Rower, a zwłaszcza drogi, to nie tylko jego obiektywne cechy. W przeważającej mierze o wyborze decydują więc wizerunek i wygląd w połączeniu z poczuciem estetyki kupującego. Dlatego „twentyninery” potrzebują w Polsce jeszcze sporo czasu, żeby się opatrzeć. Charakterystyczną sprawą jest to, jak wygląda dynamika amerykańskiego rynku rowerów na większych kołach. Postrzegane jeszcze pięć lat temu jako dziwactwo, dziś nie dziwią nikogo. Masa krytyczna została przekroczona i amerykańscy nabywcy kierują się tylko obiektywnymi cechami roweru. Wyżsi kupują rowery na większych kołach. Niżsi wybierają klasyczne mountainbike na kołach 26”. Trend 29” przestał być modny, stał się oczywisty i dość powszechny. Nowinką są rowery o kołach 650B! Co to? Koła w rozmiarze pośrednim! Już nie 26”, ale jeszcze nie 29”. Idealne dla tych, do których przemawiają argumenty na korzyść kół o większej średnicy, ale z racji postury (wzrost, masa) nie są w stanie wykorzystać wszystkich zalet „dwudziestodziewięciocalowca”.

Ramy
Poważnym zaskoczeniem dla nas było to, iż kolekcja Garego Fishera 29” zaczyna się od trzech modeli wykonanych z różnych materiałów. Jest boski Superfly z carbonu. (Nasze pomiary wykazały, że waży zaledwie 10,34 kg! A jego koła to już zupełny odlot w świecie wielkich kół: 1720 i 2260 g - zatem lżejsze niż 26” koła z Big Sur!) Kolejnym w hierarchii jest testowany tu Paragon, a następnym stalóweczka Ferrous. Słowem Gary Fisher traktuje miłośników „29erów” wyjątkowo i mają oni w czym wybierać. Ramy Paragona i Big Sura, choć obie aluminiowe, wykonano nie tylko zupełnie inaczej, ale i z różnych stopów. Big Sur to topowa w kolekcji GF rama hardtaila, na której ścigają się prosi i prosi z Subaru/Gary Fisher Mountainbike Team. Nie jest subtelna, ale poprzez mniejsze średnice rur sprawia znacznie delikatniejsze wrażenie niż Paragon. Zastosowano rury Platinum z serii ZR9000 wzmacnianej wewnętrznie i zewnętrznie. Dolna w połowie długości ma 43 mm średnicy. Jedynie przy zakończeniach rozdyma się do blisko 50 mm. Brak hydroformowanych rur nakazał wspawać pod główką wzmocnienie. Zwiewny wyraz ramy wzmagają cienkie rurki tylnego trójkąta, w najszerszym miejscu mają przekroje rzędu 17x21 mm. Cieniuśkie. Ciekawostką są „płatki” wzmacniające poprzecznie dolne rurki tylnego trójkąta. Paragon przy niej wygląda jak Conan Barbarzyńca po filologii romańskiej. Muskularne rury, z cieniowane i hydroformowane ze stopu Platinum 6066, mają przekroje rur tak wielkie jak koła tego roweru. Dolna, stanowiąca kręgosłup Paragona, ma przy główce blisko 60 mm średnicy! Okazuje się jednak, że różnice w masie obu ram nie są tak duże, jak mogłyby na to wskazywać ich postury. 14 gramów różnicy to nic, a dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę (nieznaczne wprawdzie) różnice w długości podsiodłówki i tylnego trójkąta w Paragonie. Nawet brak poprzeczki wzmacniającej hydroformowany ogon Paragona daje poczucie większej stabilności. Z powodu większych kół, niezbędnym okazało się wydłużenie rurek tylnego trójkąta (435 mm). Zważywszy, że ogon Big Sur jest krytycznie krótki, różnica względem modelu na klasycznych kołach zaledwie o półtora centymetra jest świetnym wynikiem. Mimo to miejsca na przednią przerzutkę i błota na oponie jest dość, mimo koła obutego w potężną oponę. Główki obu ram mają mocne wcięcia na kształt klepsydry. Detal taki jak klasyczne stery w Big Sur podkreśla jej wyczynowy rodowód. W Paragonie zastosowano zintegrowane.

Dodano: 2008-06-30

Autor: Miłosz Kędracki

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory