Jeszcze zanim przykręci się do niego pedały wygląda, jakby pędził. Wszystkie detale, nawet anodowany na zielono hak przerzutki, stworzono specjalnie dla tego właśnie modelu.

Wygląda trochę jak ci metroseksualni chłopcy wychodzący w oparach drogich perfum z centrum fitnesu, którzy nie potrafi ą podnieść lodówki ani podbiec do stojącego po drugiej stronie ulicy BMW. Czy tak samo jest z rowerami? Czy dobrze jeżdżą tylko te, których projektanci skupili się na jakości jazdy i zabrakło im czasu na dopieszczenie wyglądu zewnętrznego? My się z takimi nie pieścimy. Postanowiliśmy najpierw walnąć go z dyni, żeby przestawić mu przegrodę nosową, potem kastetem wybić te wybielone jedynki, a potem wyrywając mu trochę tych wyżelowanych włosów skopać nerki podkutymi butami. Z roweru taką miazgę robi tylko Worek Raczański!

High Performance Carbon
Przednia część ramy wylaminowana jest z carbonu. Posłużono się technologią Twin Mold, ale producent nie rozwija myśli, pozwalając nam snuć domysły w jaki sposób powstaje. W dwóch osobnych formach? Niewykluczone. Producent chwali się, że dzięki temu udaje się wyprodukować struktury z mniejszą ilością zmarszczek i załamań tkaniny węglowej, przez co stosunek ilości tkaniny węglowej do spajającej ją żywicy jest lepszy, a same ramy lżejsze przy optymalnej wytrzymałości. To, co widać, to poszerzana główka. Silnie opadająca górna rura musi się podobać, ale żeby wysoko wysunięte siodełko nie wyłamało się, cienka „płetwa” tworzy wzmacniający trójkącik. Nieść się za niego ramy nie da, ale jak się ktoś uprze, to wciśnie tam kurtkę albo baton energetyczny. Żartowałem. Najważniejszą cechą Cube Stereo jest zawieszenie FSP 4Link. Ponieważ to Polacy złamali kod Enigmy, nie mieliśmy kłopotów, żeby odczytać ten szyfr. I wiecie co nam wyszło? Czterozawias z ogniwem Horsta Leitnera! Którego po drugiej stronie Atlantyku z całą swoją mocą i z zastępami prawników broni Mike Sinyard. Wszystkie elementy wahacza wykonane są z aluminium i obracają się na łożyskach ślizgowych. Niemcy twierdzą, że dzięki temu łożyska są ciaśniej spasowane, dając lepszą sztywność, a poza tym cechują się wyższą trwałością. Wahacz jest rzeczywiście sztywny bocznie. Składa się na to szereg bardzo pomysłowych zabiegów, takich jak potężne główne osie obrotu, w tym górna w formie pustej rurki, wielkie jak gitara pudło (3dBOX) spajające dolne rurki z gniazdami łożysk głównej osi obrotu czy wreszcie podkowa łącząca górne rurki wahacza. W walce o sztywność wahacza Cube włączył innowację bardzo kreatywnego kooperanta produkującego części. Syntace, bo o nim mowa, jako pierwszy wprowadził sztywną oś tylnej piasty o 12x142 mm. Potem to rozwiązanie podchwyciła cała branża i praktycznie nie ma już zaawansowanych fulli z tą „mizerną przetyczką”, jaką jest szybkozamykacz na 9-milimetrowej ośce. Wahacz Stereo jest doskonale sprężony grubą i szeroką osią, a solidność tego rozwiązania można poczuć przy pierwszym depnięciu w pedały i na pierwszym ciasnym zakręcie.

Osprzęt
Napęd XT 3x10 rewelacyjnie sprawdza się na górskich szlakach. Przełożenia są bardzo ciasno upakowane, manetki działają jak zapięcie szkatułki z precjozami stukając jak drzwi w Audi A8. Ideałem byłby z największym trybem kasety o 36 zębach, bo na Muńcół z Ujsołów w co bardziej stromych miejscach ze wstydem w sercu pchałem. Ale nie wiem czy z 36-tką też nie musiałbym podchodzić, a wtedy nawet alibi by zabrakło. Osprzęt Syntace dosłownie poraża jakością i ergonomią. Absolutnie genialny jest kokpit, a zwłaszcza znakomicie gięta kierownica o niezwykle cienkich ściankach. I już chcielibyśmy rozpocząć pean nad sztycą za kapitalne jarzmo i podziałkę wysokości na bardzo twardej anodzie, gdyby nie to, że zaproponowane rozwiązanie jest bardzo dyskusyjne. Znakomicie spasowana z ramą sztyca i precyzyjny szybkozamykacz pozwalają opuszczać siodło w czasie jazdy, a podziałka umożliwia precyzyjne i szybkie wyciąganie jej do podjazdu. To rozwiązanie lżejsze o około 300 g, niż sztyca teleskopowa (patrz test porównawczy bB #05/2011), i tylko minimalnie mniej wygodne, niż sztyca z wajchą pod siodełkiem. Jednak fakt pozostaje faktem, że Stereo zyskałoby na ergonomii z ciężką i najbardziej nawet rozklekotaną sztycą teleskopową uruchamianą manetką.

Rama
Przednia część ramy nie jest zbyt długa. Górna rura ma tylko 580 mm, dzięki temu na zjazdach Stereo jest łatwy w opanowaniu i sterowaniu na lądzie i w powietrzu. Na podjazdach ta krótkość też nie przeszkadza, bo konstruktorzy zdecydowali się na prosty zabieg: kierownica ma aż 70 cm. Grzbiet jest odpowiednio rozciągnięty, a przednie koło solidnie dociśnięte do ziemi. Pozycja na podjazdy jest bardzo efektywna. Zastosowano kąt podsiodłowy o wysokiej wartości, który na trasach o wyjątkowo paskudnym nastromieniu można pogłębić. Zmiana skoku widelca, pozwala obniżyć wysokość kierownicy o trzy centymetry co modyfi kuje kąt podsiodłowy do 74,5°. A to pozwala na bardzo szybki obrót, umożliwiając włączenie całego łańcucha mięśniowego nogi. Zatem palą nie tylko dwugłowy i pośladkowy, ale ponieważ rider może aktywnie ciągnąć pedały do góry - także czworogłowe. Na sakramentalne pytanie „Czy pompuje?” odpowiadamy, że owszem, pompuje, ale jak na czterozawias z ogniwem Horsta nie tak bardzo. Damper nie stoi w bezruchu i wahacz cały czas wachluje, ale to efekt zmiany ustawienia środka ciężkości, na co największy wpływ mają nogi. Rysunek ramy optycznie kamufluje duży kąt podsiodłowy, ale nie wolno dać się zwieść. Stosowanie płaskich pedałów bez bloków w butach to marnotrawienie wybitnego potencjału podjazdowego tej maszyny. Mieląc na okrągło Cube pnie się do przodu z taką energią, jakby jechało się solidnym hardtailem - w ogóle nie czuć tych 140 mm skoku. Skoro jesteśmy przy „Platformie”... nie, nie będzie agitacji przedwyborczej, chodzi o Pro Pedal. Jej włączenie wymaga odwagi, bo dźwignia jest niepokojąco blisko opony, na wszelki wypadek z butelki PET wycięliśmy błotniczek (w wahaczu są otwory montażowe) chroniący także narażony na błocenie damper. Wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach, że są rowery, w których włączenie Pro Pedal jest praktycznie niewyczuwalne. Rzecz w odpowiednim doborze przełożenia dźwigni wahacza, co zależy od konstruktora, jego współpracy z Foxem i dopasowania do tego SAG-u (przez użytkownika). W Stereo HPC Platforma działa najlepiej przy SAG-u rzędu 33%. Znakomicie dopasowano tu geometrię i styl Stereo. W takim układzie Cube spisuje się najlepiej. RP 23 pozwala na trzy wartości usztywniania wahacza. Pierwszy można sobie darować, drugi jest bardzo dobry na bardzo technicznych, ale niezbyt nastromionych podjazdach Rychlebów. Tylne koło lepi się do korzeni i skałek i choć rider wyczuwa je na swoim siedzeniu, to zawieszenie wybiera je. Trzeci - najsilniejszy sprawdził się na megasztywnych korzeniastych szlakach Beskidu Żywieckiego w paśmie Wielkiej Raczy i dość dobrze działa na wszelkiego rodzaju szutrówach. Czułość zawiechy jest wprawdzie stępiona i na podjeździe potrzeba czasem zamortyzować skałę nogami czy przerzucić koło przez przeszkodę. Po zwolnieniu nacisku na pedały zawieszenie staje się bardziej aktywne i pracuje jeszcze lepiej. Jeśli mówimy jednak o czułości zawieszenia, trzeba koniecznie zaakcentować olbrzymią przewagę HPC względem większości systemów TPO i wszelkiej maści jednozawiasów. Oddając jednak sprawiedliwość trzeba wspomnieć, że FSR od Specializeda jest bardziej czuły na małe nierówności.

Dodano: 2011-10-24

Autor: Tekst: Miłosz Kędracki

Tagi: full, cube

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory