Jednak więcej niż tylko powierzchowność. Okazuje się, że nie byliśmy sprawiedliwi w analizie różnic pomiędzy „normalną” wersją nowej aerodynamicznej ramy Venge S-Works i tej opracowanej we współpracy z brytyjską ikoną F1 - firmą McLaren. Musimy sprostować. Współpraca między firmami to coś więcej niż tylko marketing tak, jak w przypadku rowerów Porsche, czy Ferrari. Różnica ponad 100 g na rozmiarze 56 cm i idącej za tym proporcji wagi do sztywności nie wynika z oszczędniejszego lakierowania. Typowe analizy FEA, którymi chwalą się producenci co lepszych ram, polegają na badaniu gotowej konstrukcji złożonej z kilkuset kawałków carbonu. Wnioski muszą być przełożone na ulepszanie rozkładu tych puzzli przez konstruktorów na „czuja”. McLaren dysponuje oprogramowaniem, które pozwala optymalizować poszczególne kawałki tkaniny carbonowej - ich ilość, kształt i rozkład. Taki zoptymalizowany wykrój na ramę jest właściwie gotowy do produkcji po zakończeniu badań, ale oprogramowanie i specjalistyczna wiedza potrzebna do jego wykorzystania są, póki co, zbyt drogie dla branży rowerowej. Wersje S-Works i McLaren wykonane są z tych samych włókien i tej samej żywicy, ale różnią się właśnie kształtem i rozkładem „łatek”. Ze względu na konieczną precyzję produkcja Venge McLaren zabiera też 3 razy więcej czasu niż S-Works. W rozmowach kuluarowych na pytanie, czy pojawi się wersja SL4 McLaren lub zoptymalizowane ramy MTB, dowiedzieliśmy się że „zawsze mamy nowe produkty w przygotowaniu” ze znaczącym poklepaniem po plecach. Perspektywa na nowe lepsze ramy jest interesująca.

Dodano: 2012-03-08

Autor: Tekst: Maciek Machowski, foto: Wil Matthews

Tagi: Specialized

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1