Ponieważ mieliśmy okazję testować je przez kilka dni w Finale Ligure, poznaliśmy się z nimi na tyle żeby sformułować dość dokładne sądy. Ale teraz pozwólcie, że napiszemy wam czego nie widać na zdjęciach i w tabelach z danymi technicznymi.

Po pierwsze, oba rowery różnią się osobowościami bardziej niż wskazywałyby na to dane geometrii czy rysunek ram. Poprzednie wcielenia były do siebie bardziej podobne, ich testy znajdziecie tutaj (Cannondale Jekyll 27,5 Carbon Team), tutaj (Cannondale Trigger Carbon 2) i tutaj (Cannondale Trigger Carbon Team).

Nowy Jekyll

Po drugie, Cannondale pozbył się w tych rowerach charakterystycznych rozwiązań zawieszenia, czyli laski Lefty i dampera DYAD. Były jedyne w swoim rodzaju i wywoływały wiele emocji. O ile Leftyego nam żal, to pozbycie się dwukomorowego dampera z podwójnymi obwodami tłumienia DYAD traktujemy w kategoriach pozbycia się zbędnego balastu. Szczegóły naszych opinii opublikujemy w najbliższym wydaniu bikeBoardu.

Nowy Trigger

Po trzecie, nowe rowery są gotowe na wyzwania nowej ery: mają otwory przewidujące wyposażenie ich w elektryczne okablowania do sterowania napędem i miejsce na baterię do jego obsługi, przesunięcie linii łańcucha i idea Ai czyli asymetrii poprzecznej wahacza umożliwiły zachowanie miejsca na błoto lub oponę o szerokości 2,6”. Co więcej, Cannondale zachował rozwiązanie Gemini, które pozwala zmieniać wartości geometryczne i charakterystykę pracy zawieszenia. Czy się nam ono podoba oraz jak rzeczywiście wpływa na jazdę w dół i podjeżdżanie przeczytacie niebawem w papierowym wydaniu naszego magazynu.

Dodano: 2017-04-05

Autor: Tekst: bikeBoard (MK)

Tagi: Cannondale, Trigger, Jekyll

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Rasowe ścigacze za 11k
Orbea Avant M30 Team
Merida Scultura 5000 Disc
Cannondale 2018: Jekyll i Trigger
7 najczęstszych błędów w treningu amatorów
Kardiologiczne badania podstawowe
44 strony przygody!