Bluzę wykonano z kilku rodzajów materiału – cały przód, ramiona i wierzch rękawów wykonano z nieprzewiewanego poliestru mającego chronić kolarza przed wiatrem, tył to miękki i miły w dotyku materiał (również poliester) który poza zapewnieniem ciepła ma odprowadzać jego nadmiar na zewnątrz.

Całość jest skrojona na dość szczupłą osobę, na testera ważącego nieco ponad 70 kg przy 183 cm wzrostu rozmiar M pasuje jak ulał. Materiał jest lekko elastyczny, ale jakiekolwiek niedoskonałości sylwetki (zwłaszcza w okolicy brzucha) zostaną przez bluzę bezlitośnie obnażone. Posiada ona niewysoką, miłą w dotyku stójkę, cztery kieszenie na plecach (trzy „zwykłe” i jedną wodoodporną, zamykaną na zamek), elementy odblaskowe i nie ma metek. Zapinana na zamek biegnący na całej długości przodu, zabezpieczony od środka niewielką listwą z nieprzewiewanego materiału. Intensywnie czerwony kolor i przylegający krój sprawia, że w bluzie wygląda się świetnie, cieszy dobre dobranie długości rękawów, które po zajęciu miejsca na siodełku kończą się dokładnie tam, gdzie powinny. Materiał chroniący przed wiatrem dobrze spełnia zwoje zadanie, nie oddycha, ale za to odpowiada tył Endury. Producent nie opisuje materiału jako odpornego na wodę, ale testy podczas padającego deszczu pokazały, że do pewnego stopnia chroni on przed przemoczeniem - mżawkę da się w nim przetrwać, a woda tworzy na powierzchni materiału ładne krople. Oczywiście mówimy o wiatroodpornej części bluzy. Dolną część pleców wykończono antypoślizgową listwą, co ma zapobiegać odsłanianiu pleców podczas jazdy. Warto również dodać, że bluza jest lekka i można ją złożyć do dość małych rozmiarów, w kieszonce koszulki powinna się zmieścić. Biorąc pod uwagę zastosowane materiały, jest również dość ciepła. Ze względu na materiał, którym pokryto przód bluzy, szczególnie dobrze spisze się ona w warunkach jesienno-wiosennych (kilka-kilkanaście stopni, chłodny wiatr) lub podczas chłodnych wieczorów w końcówce lata. Typowy ciuch na przejściowe pory roku, kiedy nie jest ani ciepło, ani zimno i trudno się zdecydować, co na siebie włożyć. Doskonale skrojony, a zakładając pod spód bieliznę z długim rękawem możemy jeździć komfortowo nawet w temperaturze poniżej 10 stopni. Fajna i super wykonana rzecz.

Cena: 309 zł

Dodano: 2012-10-08

Autor: Tekst: Paweł Steinke

Tagi: Endura, bluza

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później