Cena: 499 €
Masa: 114 g

Garmin www.garmin.pl

„TYSIACZKA” MA TAK WIELE FUNKCJI, ZE WŁASCIWIE ŁATWIEJ POWIEDZIEC, CZEGO NIE ROBI  NP. ESPRESSO NIE ROBI.

Najnowszy i najbardziej wyrafinowany Edge bardziej przypomina smartfona niż licznik rowerowy. Ma ekran – 3”, czyli o 0,4” więcej niż poprzednie, flagowe modele i wyższą rozdzielczość - 240x400 w porównaniu do 160x240. Obudowa jest również większa, ale za to bardziej płaska niż Edge 800/810. Mimo to ciężar wzrósł o niecałe 20 g. Deklarowany czas pracy (15 godz.) jest o 1-2 h krótszy niż u poprzedników. W podstawowej wersji ceną (ok. 2100 zł) przebija niejednego laptopa. W zestawie, który otrzymaliśmy do testów, znalazły się wektorowe publicznie dostępne i darmowe mapy OpenStreet dla Europy, kabelek z wtyczką microUSB (nowość), ładowarka, dwa standardowe „ćwierćobrotowe” uchwyty na kierownicę, znane z poprzednich modeli Garmina, oraz nowy uchwyt z wysięgnikiem pozycjonującym komputerek przed kierownicą. W innych pakietach dołączone są dodatkowe czujniki – tętna na klatkę piersiową, kadencji na korbę i wreszcie prędkości, zakładany na piastę (przydatny na domowym trenażerze). Dwa ostatnie sensory to nowe konstrukcje, niewymagające magnesów na szprychach czy korbie. Są kompatybilne również ze starszymi komputerkami. Wszystkie akcesoria są też dostępne osobno.


UNIWERSALNY ODBIORNIK RADIOWY
Edge 1000 obsługuje GPS i GLONASS, ANT+, Bluetooth i WiFi. Po stronie czujników sportowych, mimo łączności po Bluetooth, kompatybilne są jedynie urządzenia ANT+. Nie muszą za to mieć logo Garmina, pod warunkiem, że używają publicznych profili standardu ANT. BT służy tylko do komunikacji z telefonem (iPhone lub Android), ale wymaga aplikacji Connect Mobile. W protokole ANT+ działa też zupełnie nowe, opcjonalne urządzenie – pilot zdalnego sterowania!

Trójpstryczkowy gadżecik w formacie solidnego plasterka kiełbasy 4x1 cm. Można nim uruchamiać i zatrzymywać stoper, zaznaczać okrążenie i przewijać strony. Edge 1000 jest prawdziwym komputerem pokładowym, integrującym wszystko, co się dzieje wokół roweru. Można nawet sparować Garmina Virb – kamerkę konkurującą z GoPro (test w bB#7/2014). Komputerek może działać (bez podglądu) jako jej zdalny spust. Przy pomocy opcjonalnego nadajnika Shimano Di2 na Edge’u można też zobaczyć, w jakim przełożeniu jest w danym momencie łańcuch. Ta informacja jest zapisywana do późniejszej analizy, np. w połączeniu z danymi o mocy i kadencji, ale póki co ani Garmin Connect, ani inne płatne programy/serwisy nie potrafi ą jej pokazać. Nowością w serii Edge jest wbudowanie WiFi, po którym „Tysiączka” potrafi bez podłączania do telefonu czy komputera wypchnąć zapis d o serwisu Garmin Connect. W moich testach komputerek autoryzowany na domowym access poincie potwierdzał upload danych do Garmin Connect po zakończonej jeździe już na klatce schodowej. Za pozycjonowanie odpowiada odbiornik GPS i GLONASS. Ten drugi, mało znany system, to 24 sputników promowanych przez Rosjan od niedawna do rozwiązań cywilnych. Dzięki połączeniu amerykańskich i rosyjskich sygnałów, Edge 1000 działa nawet w zamkniętych pomieszczeniach bez okien, a sygnał łapie w tempie nowoczesnego smartfona. Łał! Podobnie jak Edge 800/810, nowego Edge’a można używać do nawigacji po mapie zarówno przez podanie adresu docelowego w samochodowym stylu, jak i wyznaczając trasę na mapie w komputerze (np. na Garmin Connect lub ściągniętej z innego źródła w formacie gpx) i przesłanej do urządzenia przez telefon lub PC.


JAZDA
Ekran jest nie tylko większy, ale też cieńszy - LCD jest bliżej szybki. Dzięki temu, oraz automatycznej regulacji jasności ekranu, nie mieliśmy problemów ani w pełnym słońcu, ani w środku gęstego lasu. Garmin zmienił technologię dotykową. Obecna jest superczuła, co w przypadku przenoszenia palca tuż nad ekranem, spowodowało kilka zmian ustawień. Trzeba się przyzwyczaić.

Mimo, że początkowo Garmin chciał promować swój ekosystem, szybko przeprosił się ze Stravą pozwalając na wymianę danych z tym serwisem i poddając się z Garmin Connectem jako monopolistą od wirtualnego ścigania. W motywacji do poprawiania wyników pomaga wbudowany kalendarz. Można przy jego pomocy łatwo zobaczyć historię jazd, ale również załadować ze strony Garmin Connect gotowy plan treningowy. Jedną z fajniejszych funkcji Edge 1000 jest tryb uśpienia. Nie dość, że (bez dodatkowych map na microSD, firmowe zapisane są w wewnętrznej pamięci) komputerek włącza się dużo szybciej niż poprzednie, to można go wcale nie wyłączać. Krótkie naciśnięcie włącznika przełącza go w tryb uśpienia. Usypianie i budzenie są niemal natychmiastowe. W trakcie snu urządzenie zużywa mniej niż 1% energii akumulatora na dzień. Dłuższe przytrzymanie guzika daje wybór uśpienia bądź całkowitego wyłączenia. Z elektroniką wyposażoną w firmware jest tak, że software poprawiany jest często już po wyprodukowaniu urządzenia. Testując nowego Garmina natknęliśmy się na sporo błędów kończących się destabilizacją systemu przy próbach korzystania z własnych map, zdarzały się nam też problemy z połączeniami BT i Wi Fi. W czasie testu brakowało mi pełnej samodzielności, czyli możliwości wysyłania danych przez GPRS/3G/4G tak, żeby nie liczyć na telefon i jego akumulator. Timex zrobił to niedawno w zegarku! Opis problemów z oprogramowaniem, na jakie natrafi liśmy, znajdziecie na stronie bikeboard. pl. My liczymy na unowocześnianie oprogramowania dla większej skuteczności.


PODSUMOWANIE
Edge 1000 jest cholernie inteligentny i skrupulatny. Nie umknie mu ani jeden obrót pedału, jest to jednak dość angażujące urządzenie, bo wszystkiego trzeba się nauczyć i zrozumieć. W porównaniu do Edge 800/810, wartościami dodanymi w modelu 1000 są: większy ekran, WiFi, segmenty Strave, szybszy interfejs, obsługa z pilota i nowe możliwości połączenia z gadżetami (Virb, Di2). Brakuje nieco podziału przebiegu na rowery. 1000 to najwyższy etap ewolucji serii Edge – zdecydowanie najbardziej zaawansowanej serii komputerków rowerowych na świecie. Właściciele flagowych urządzeń sprzed kilku lat, zwłaszcza 810, nie mają właściwie powodu do wymiany. Świetnym uzasadnieniem wydatku dla żony jest funkcja LiveTrack – dzięki połączeniu z telefonem przez BT, Edge 1000 potrafi publikować jazdę na weba (mapa, podstawowe parametry i wykresy, jak na relacji z Touru) w czasie prawie rzeczywistym. Martwiąca się małżonka może sprawdzać lokalizację męża szalejącego gdzieś na szosie lub w głębokiej głuszy (pod warunkiem, że jest tam zasięg GSM). Funkcję trzeba uruchamiać ręcznie i wybierać zaproszonych widzów za każdym razem osobno, więc zwolennicy prywatności zawsze mają wybór. Nie trzeba żony wprowadzać w niuanse - że właściwie Edge 810 też to potrafi.

Dodano: 2015-04-01

Autor: Tekst: Maciek Machowski

Tagi: garmin

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!