Fox 32 Float Terralogic
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ciemnozłota powłoka na goleniach górnych (Kashima). Jest jeszcze coś: my te kształty znamy od wielu lat - no a przynajmniej tak się wydaje. Niegdyś regulatory Fox były uznawane ze szczyt ergonomii i designu. Choć nie zmieniły się od wielu lat i dalej są świetne, to trzeba obiektywnie powiedzieć, że konkurencja poszła do przodu. Testowaliśmy widelec z automatyczną blokadą Terralogic, a mamy z tym rozwiązaniem spore doświadczenie - odsyłamy m.in. do bB #1/2007. Kashima rzeczywiście działa, zwłaszcza w początkowej fazie ugięcia. Po bezpośrednim porównaniu dwóch niemal identycznych widelców, z których jeden posiadał Kashimę a drugi nie (Nierówne sześciany bB #3/2012) ręczymy głową. Praktycznie nie czuć typowego oporu wstępnego koniecznego do inicjacji ugięcia. Przy dobrze dobranym ciśnieniu koło pozostaje przyklejone do podłoża cały czas. Odpowiedni, niezbędny do tego stopień tłumienia powrotu dobieramy wygodnym pokrętłem na prawej goleni. W trakcie jazdy lekki Float zaskakuje dużą sztywnością. Ze zwykłą piastą nawet kolarze w przedziale 75-80 kg będą zadowoleni. Przy nagłych zakrętach czy agresywnej jeździe krętymi, wyboistymi ścieżkami z ciągłym dohamowaniem i skręcaniem widelec pozostaje precyzyjny. Potwierdziło to nasze badanie sztywności Fox 6,64 kontra Marcoch 7,4. Testowaliśmy wersje ze sterówką z aluminium o średnicy 1 1/8”. Do ciekawych wniosków możecie dojść porównując dane z widelcami naszego testu carbonowych HT. Nad Foxem łatwo zapanować w koleinach. Rower precyzyjnie z nich wyjeżdża i nie wpada w wibracje na nierównościach o dużej częstotliwości. Zastosowany system FIT rozdzielający powietrze i olej sprawdza się oczywiście na ścieżkach rundy XC. Nawet ciągnące się kilkadziesiąt metrów zjazdy po kocich łbach dają w miarę czytelny obraz (także przed oczami) jakości działania. Na koniec zostawiłem sobie wyczekiwany przeze mnie Terralogic.
Po prostu bomba. Przy pełnym dokręceniu pokrętła można śmiało deptać w korby i kołysać kierownicą. Automatyczna blokada pozwala poczuć „betonową” sztywność widelca. Widelec na nierównościach się ugina, ale nie przeszkadza to i nie czuć pompowania. W zasadzie przy najeżdżaniu na przeszkodę czuć lekkie uderzenia, ale są one jednak tłumione. Im częściej następują, tym lepsze wrażenie robi skręcony FOX, gdyż tłumik nie ma czasu się zamknąć. Niemniej widelec od chwili zjechania na płaski placek ścieżki z powrotem się utwardza. Do agresywnego XC ideał. W średnim zakresie pokrętła na spodzie prawej goleni, można pokusić się o przejechanie ¾ górskich maratonów. Otwarcie zaworu jest wyraźnie wyczuwalne, lecz mniej brutalne niż przy całkowicie skręconej regulacji. Pozwala efektywnie pokonywać praktycznie każdego typu podjazdy i nie obawiać się o trakcję na zjazdach. Pokonanie kilkudziesięciokrotnie 150-200 m odcinków zjazdowych lokalnych, zerodowanych podłoży usianych korzeniami daje w tej kwestii dostateczną pewność. Na technicznych podjazdach najazd na przeszkody kończy się ich połknięciem. Można się zdziwić i zabuksować tylnym. Pośrednie ustawienia oporu Terralogic nieco ograniczają efektywność jazdy na stojąco, ale tej na szczęście w typowym górskim maratonie nie stosuje się nagminne. Rozkręcenie regulatora do minimum zmienia Foxa w superczułą kanapę. Nic tylko delektować się lekkością i miękkością pokonywania ostrych i gęstych kamieni pasma Baraniej Góry.

Marzocchi Corsa SL RC
Marzocchi od początku lat dziewięćdziesiątych przestał być postrzegany jako kompetytywny widelec XC. To zaczęło zmieniać się od czasów Marie Helene Premont. Na podstawie jej pracy Corsa zaczęła ewoluować. W ubiegłym roku coraz lepiej zaczęły rzucać się w oczy sukcesy Karla Plata etapówkach - zwycięstwo w Transalpie i tegoroczne wyczyny młodziutkiej Ekateriny Anoshiny. Corsa chudnie i jest obecnie jednym z najlżejszych widelców XC i dopóki nie zasiądziemy na nowych, ponoć znacznie lżejszych niż dotychczas Foxach, można powiedzieć, że Corsa okupuje podium w dziedzinie masy. Walory estetyczne kształtu i białego perłowego lakieru w połączeniu z niklowanymi goleniami są na najwyższym poziomie włoskiego wzornictwa. Utylitarny design konkurencji niech się schowa. Bardzo finezyjne kształty korony oraz dolnego odlewu robią równie mocne wrażenie jak liczba na wyświetlaczu wagirowerowej.pl - 1524 gramy z manetką i nieobciętą rurą. Gotowy do jazdy widelec realnie waży mniej niż 1,5. Radykalnie! Zwłaszcza, że ważymy też bardzo wygodną w użyciu i precyzyjną manetką blokady. Obejma manetki na kierownicę, wymusza zdjęcie chwytów. Montaż linki i jej regulacja wymaga trochę cierpliwości, potrzebna jest precyzja. Raczej dla zawodowców, amator będzie przeklinał.Regulacja progu czułości na uderzenia, po którym widelec się odblokowuje reguluje się bardzo wygodnym pokrętłem TST micro. Po włączeniu blokady pozwala ono uzyskać albo kompletnie twardy widelec albo - w zależności od potrzeb - uruchamiający się wyłącznie przy przekroczeniu zadanego progu. Próby z TST pozwoliły uzyskać takie wyważenie, które dla gładkich odcinków dawało niemal sztywny sztuciec, a po najechaniu na przeszkodę widelec odblokowywał się na tyle prędko, że nie czuć nawet tępego uderzenia otwierającego się tłumika. W RC znalazło się pokrętło regulacji powrotu, które ergonomią bije na głowę odpowiednika z wersji RL. Jest duże i lekko działa, a spektrum regulacji jest szerokie.
Słodzimy, żeby łatwiej przełknąć to, że z widelca uchodzi powietrze z komory. Po 2-3 dniach spadek ciśnienia wynosił do 20-25 PSI, co w pierwszym momencie, po rozpoznaniu tego faktu w terenie przyprawia o sporą frustrację. No cóż, Włoch…
Należy jednak podkreślić, że nie jest to widelec dla każdego. Tak radykalne odchudzona konstrukcja sprosta tylko lekkim, max. 70-73 kg zawodnikom. Ciężsi albo muszą przejść na dietę, albo pogodzić się ze sporą wiotkością widelca, którą dostrzega się szczególnie w koleinach i na zakrętach. Niedostatki sztywności dają się odczuć w zasadzie tylko przy obciążeniach bocznych i skrętnych, co potwierdziło nasze badanie laboratoryjne. Osiowe od hamowania nie są tak znaczne. Corsie RC można wiele wybaczyć w zakresie odczuwalnej wiotkości bocznej przy pokonywaniu zakrętów z uwagi na nieprawdopodobną wręcz czułość na każdy rodzaj nierówności i płynną pracę w całym zakresie 100 mm skoku. Widelec nawet przy niższym niż konieczne ciśnieniu nie miał najmniejszych tendencji do dobicia - w tej kwestii system AER jest bezbłędny.

Manetka kontra automat
To bardzo trudny wybór. W zasadzie wybór między posiadaniem ciągłej możliwości wyboru w pełni aktywnego lub kompletnie sztywnego widelca w trakcie całego wyścigu, a zgodą na pewne kompromisy w zamian za możliwość zapomnienia o sięganiu do manetki i jej opornej pracy po zabrudzeniu to wyłącznie kwestia preferencji użytkownika. Dla XC-owca możliwość dostrojenia widelca przed wyścigiem i zapomnieniu o nim stawia w ewidentnej przewadze FOX-a. W przypadku maratończyka stawiającego czoła kilkudziesięciu-stukilometrowej różnorodnej rundzie wybór nie jest już tak łatwy. Naszym zdaniem większości długodystansowców raczej do gustu przypadnie manetka. Choć jest to kwestia przyzwyczajenia i długiego wcześniejszego objeżdżenia z T-c.

Podsumowanie
Zarówno Corsa jak i Float zajmują najwyższe miejsce w kolekcji obu marek. Corsa z niklowanymi goleniami górnymi udowadnia, że nawet w obliczu Kashimy z Fox--a możliwe jest uzyskanie świetnej czułości i liniowości pneumatyka. Jedyną różnicę czuć w momencie aktywacji systemu, która u Fox-a jest prawdziwie „bezszwowa”. Corsa jest subiektywnie ładniejsza niż Fox. Szkoda że nie prezentuje porównywalnej sztywności. Frustrująca jest nieszczelność wylightowanego produktu, a drobne potknięcia jak niedopracowana obejma manetki sprawia, że nad Corsą wciąż wisi łatka „włoskiego produktu”. To może przesądzić o decyzji zakupowej, no chyba że ktoś walczy o każdą setkę gramów nie tylko swojego ciała.

Dodano: 2012-11-14

Autor: Tekst: Jarek Hałas

Tagi: amortyzacja, Fox, Marzocchi, widelce

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1