W 2012 roku, kiedy rowerzyści jeszcze nie do końca pozbierali się po inwazji kół 29”, a bikeBoard miał o połowę mniej stron niż teraz, Fabien Barel wraz z Mondrakerem postanowił zaserwować kolarskiemu światu coś zupełnie świeżego. To „coś” po czterech latach wciąż jest „nowe”.


Mowa tu o idei Forward Geometry, która kompletnie wyrwała się ze schematów projektowania rowerów. W zimowym numerze 11-12/2012 pisaliśmy o Dune XR: Jest dziwny i brzydki, ale jego geometria powinna się przyjąć. Aż chce się dodać „A nie mówiliśmy?!”. Pierwsza generacja rowerów spod ręki Barela była mocno radykalna. Mostek stanowił w zasadzie kominek przedłużający sterówkę widelca, górna rura była doprawdy ultradługa, a 26” koła były kolejnym odstręczającym elementem. Dział sprzedaży w Mondrakerze chyba zauważył, że projektanci trochę odpłynęli i kazał stopniowo modyfikować projekt. Pojawiły się mostki o większych długościach, bo mało kto decydował się na 0 mm, do tego trochę przytrymowano górną rurę. Stanęło na mostkach 35 mm i ramach, w których zasięg przewyższa długość ogona aż o 53 mm. Dla dziwaków hiszpańska marka wciąż oferuje mostki bez długości, jednak teraz trzeba o to specjalnie poprosić. Uradowaliśmy się na wieść, że do redakcji zawita Dune w dość bogatej wersji wyposażenia. Ciekawi 4-letniej ewolucji tego modelu rzuciliśmy wszystko w kąt i pojechaliśmy w teren. Tak, jak pewnie wielu z was wciąż pamiętam to uczucie, kiedy po kilku latach jazdy na sztywniaku wreszcie miałem okazję przejechać się na fullu. Po pierwszym zjeździe wszelkie próby ukrycia przed kolegami dzikiej euforii przeplecionej paraliżującym szokiem nie miały sensu. Po powrocie do domu łącze rozpaliło się nadmiarem bitów, bo zaczęło się przeczesywanie Internetu w poszukiwaniu ofert roweru z pełnym zawieszeniem. Dziś, kiedy przestałem być w redakcji obiektem pokątnego obśmiewania mojej bezrowerowowości – bo wreszcie kupiłem sobie wymarzonego fulla, to uczucie i tak wraca. W przypadku Mondrakera wróciło z impetem.


Test
Zjazd wymagającą ścieżką na tym lekkim rowerze enduro z dobrym osprzętem i nowoczesną geometrią (zasięg do ogona, Watsonie!) to coś, co każdy kolarz górski powinien przeżyć chociaż raz. Uczucie władzy nad terenem jest nie do podrobienia przez inne rowery. Nagle stajesz się wymiataczem pokroju Dannyego Harta podczas Mistrzostw Świata w 2011 r. Problem w tym, że… to tylko pozory. Taki rower nie sprawi, że będziesz szybszy, tylko po prostu będzie (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 6/2016

Możesz też kupić e-wydanie


Mondraker Carbon Dune RR 27.5”
Cena: 29 999 zł
Współczynnik bB: 100 g za 234 zł
7 Anna, www.mondraker.pl
Rama: carbon Stealth
Rozmiary: S, M, L, XL
Masa kompletnego roweru: 12 850 g*
Masa ramy: 2640 g (bez dampera)
Masa przedniego koła: 2010 g
Masa tylnego koła: 2440 g
Przedni widelec: Fox 36 Float 27.5 FIT4 Factory Kashima, aluminiowa stożkowa rura sterowa (2003 g)
Damper: Fox Float X Evole LV (426 g)
Koła: DT Swiss E1700 Spline 2 (15 mm/ 12x142 mm)
Opony: Maxxis High Roller II TLR Dual Evo 27,5x2,3” (849 g, dętka 119 g)
Korby: Race Face Aeffect SL 32 z. (170 mm)
Łożyska suportu: Race Face X-Type
Kaseta: SRAM XG-1175 (10-42) 11-rz.
Łańcuch: SRAM PC-X1
Przerzutka tył: SRAM X01
Manetki: SRAM X1 Trigger
Hamulce: SRAM Guide RS, tarcze SRAM Centerline 180 mm
Kierownica: Onoff Stoic Carbon, 780 mm
Wspornik kierownicy: Onoff Stoic FG30, 35 mm
Łożyska sterów: FSA No. 57 1i1/8”-1i1/2”
Wspornik siodełka: Rock Shox Reverb Stealth 125 mm, 31,6 mm
Siodełko: SDG Circuit MTN, pręty Cr-Mo
Pedały: -

Dodano: 2016-06-14

Autor: Tekst: Szymon Janik, zdjęcia: Piotr Staroń

Tagi: Mondraker

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory