Koledzy z redakcji chyba stwierdzili, że słaby jestem i podrzucają mi rowery z elektrycznym wspomaganiem. Tym razem testujemy zestaw pozwalający przerobić zwykły rower na pojazd z napędem na oba koła.

Wspomaganie
Wystarczy zacząć pedałować, a silnik z przekładnią planetarną, ukryty w przedniej piaście, włączy się automatycznie zwiększając przyspieszenie. Odpowiada za to czujnik montowany na osi korby. To, jak duże będzie przyspieszenie, zależy od biegu, jaki wrzucimy i nie mam na myśli przerzutek. Oxydrive ma pięć trybów wspomagania różniących się generowaną mocą od 200 W do ponad 500 W oraz prędkościami, jakie można uzyskać na poszczególnych biegach. Na pierwszym jest to teoretycznie około 18 km/h. Mnie udało się rozpędzić do 13, ale jechałem pod wiatr. Na piątym biegu przyspieszenie jest bardzo dobrze odczuwalne i bez wysiłku osiągamy prędkość maksymalną 25 km/h (fabryczne ustawienie, które można zmienić), przy której wyłącza się wspomaganie. Włącza się ono ponownie, gdy tylko zwolnimy. Nieco zaskakujące może być to, że gdy przestanie się pedałować, napęd przedniego koła jeszcze działa przez około sekundę. Jest na to metoda, wystarczy nacisnąć jeden z hamulców i napęd jest wyłączany natychmiast, dzięki czujnikom zamontowanym na linkach hamulców. Jest to jednak zła wiadomość dla posiadaczy hydraulicznych hamulców. Jeszcze nie ma czujników do hydraulicznych. Moc silnika co prawda nie pozwala palić gumy na asfalcie, ale na śliskim i na bardziej stromych podjazdach w terenie, przednie kółko potraf zabuksować na korzeniu lub w błocie.

Manetka
Niezależnie od wybranego trybu Pedal Assist możemy nagle sforsować układ i użyć 100% mocy korzystając z manetki obsługiwanej kciukiem. W testowanych rowerach manetki były zamontowane po lewej stronie, co wymuszało nienaturalny chwyt z kciukiem nad kierownicą. Postanowiłem przełożyć manetkę OxyDrive na prawą stronę. Taka konfiguracja jest znacznie wygodniejsza, ale nie musi być możliwa ze wszystkimi rodzajami manetek. Przyciski sterujące komputerem łatwo reagują na nacisk, ale ponieważ przyszło mi jeździć głównie po ciemku i w rękawiczkach, miałem trudności z ich lokalizowaniem. Nie wiedziałem czy naciskam Mode czy zmianę biegu. Przyciski powinny mieć wypukłe kształty, żeby dało się je łatwo odróżniać pod palcem.

Deska rozdzielcza
Komputer oprócz wskazywania biegu ma kilka podstawowych funkcji licznika rowerowego, takich jak dystans całkowity i wycieczki, prędkość bieżąca, średnia i maksymalna. Dodatkowo wskazuje aktualnie generowaną moc i poziom naładowania akumulatora. Niestety trudno mu ufać. Pokazuje np. 3 z 5 kresek po czym po chwili jazdy pod obciążeniem spada do jednej, a napęd dostaje czkawki, dosłownie przerywając wspomaganie. Znacznie lepiej sprawdzać poziom naładowania na wskaźniku znajdującym się bezpośrednio na akumulatorze. Czerwone i zielone, diody informują o stanie zasilania. Akumulator jest wyposażony w bezpiecznik 20A, niestety mimo odwiedzenia kilku sklepów elektrycznych, nie udało mi się dostać takiego bezpiecznika. Lepsze okazuje się rozwiązanie z Boosty, gdzie zostały użyte łatwo dostępne w sklepach motoryzacyjnych bezpieczniki samochodowe.

Zasięg
Prądu wystarcza na około 15 km jazdy po poziomym terenie bez pedałowania, później wspomaganie dostaje wspomnianej czkawki. Jest to objawem słabnącego akumulatora. Oczywiście można jeszcze sporo km przejechać ze wspomaganiem pedałowania, wówczas zapotrzebowanie na moc jest mniejsze, ale trzeba się liczyć z tym, że im słabszy akumulator, tym częściej będzie się pojawiać przerywanie, szczególnie przy ruszaniu i na wyższych biegach. Zasięg jest trudny do oszacowania, gdyż zależy od tego, jak bardzo będziemy pomagać silnikowi. Mnie udało się przejechać 60 km i dopiero napęd zaczął przerywać przy pełnym obciążeniu, ale przez znaczną część dystansu jechałem z prędkością powyżej 25 km/h. Naładowanie akumulatora zajmuje około 7 godzin.

Idea
Dojeżdżając do pracy staram się za bardzo nie spocić. Niestety w firmie nie mamy pryszniców. Takie elektryczne wspomaganie jest świetnym rozwiązaniem dla rowerów miejskich, tylko ta cena. Ale widać za co się płaci, wszystkie elementy są wykonane z bardzo dużą starannością i precyzją. Żadnej prowizorki. Tylko w instrukcji pominięto obsługę komputerka i trzeba się chwilę naklikać, aby zgadnąć jak włączyć podświetlenie lub wejść do ustawień.

Dodano: 2012-10-31

Autor: Tekst: Marcin Wielkiewicz

Tagi: elektryczne

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1