Różnimy się od mężczyzn. To oczywista oczywistość i nie chodzi mi o to, że podobno jesteśmy z Wenus, a oni z Marsa. Chodzi o bardziej przyziemne sprawy, takie jak wzrost, proporcje budowy i masa ciała.


Różnimy się my i powinny różnić się także rowery, jakich używamy. Podpytaliśmy kilku producentów, jak to jest z tym damskim sprzętem. Wszyscy zgodnie zaznaczają kilka podstawowych różnic, poczynając od złagodzonej geometrii ramy, przez węższą kierownicę i krótszy mostek, aż po siodło. Geometria ramy dobrana jest do kobiecej anatomii. Zastosowaliśmy krótszą górną rurę w porównaniu z wersją męską, co sprawia, że pozycja za kierownicą jest bardziej komfortowa dla pań – tłumaczy Arkadiusz Trzciński, kierownik marketingu firmy Kross. Nie bez znaczenia jest również to, kto odpowiada za projektowanie damskich maszyn. Rowery z damskiej grupy Lea zaprojektowane są przez kobiety we współpracy z działem konstruktorów – odpowiada Trzciński. Któż lepiej może wiedzieć czego pragną kobiety niż... kobiety! Michał Wiesenganger – product manager ds. rowerów w firmie Kellys – zwraca uwagę na mniejszą rozmiarówkę: dedykowana paniom linia Vanity rozpoczyna się od mniejszego rozmiaru S równego 15”, gdzie w przypadku rowerów męskich S oznacza 17”. Ze względu na inne proporcje ciała (kobiety mają nieco krótsze kończyny) parametry reach i stack zostały odpowiednio skrócone, a górna rura ramy opada bardziej stromo, zwiększając przekrok. Podstawowe kąty są nieco bardziej płaskie, aby złagodzić prowadzenie roweru. Również product designer z firmy Romet, Wiktor Juszczyk, podkreśla, że rozmiary ram kobiecych rowerów muszą (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 6/2016

Możesz też kupić e-wydanie


Dodano: 2016-06-14

Autor: Tekst: Paulina Opoka, zdjęcie: Sterling Lorence Photography

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory