Uwielbiam jeździć w wyczynowych butach. Zazwyczaj są najefektywniejsze dzięki supersztywnym podeszwom i systemom zapinania, zjednującym z rowerem. Kłopot w tym, że moje rowerowe wycieczki zawsze zawierają odcinki piesze i wtedy przypomina mi się, jak bardzo nienawidzę chodzić w butach wyczynowych. Rime odwzorowuje funkcje poprzedniej wersji butów S Works, ale łączy je z funkcjami butów umożliwiających marsz w górach. Najbardziej widocznym jest podeszwa wyprodukowana przez Vibram. Praktycznie nie ma szanujących się butów do górskiej turystyki z innymi podeszwami. Nawet moje skitourowe Scarpy są nimi podgumowane. Stabilności dodają szerokie „obcasy” - pięta nie kolebie się na boki nawet na niepewnych kamieniach. Protektor nie jest bardzo agresywny, więc w kleistym błocie brakuje kołków. Ale wspinając się po skałach wcale ich nie potrzebuję, zwłaszcza że przyczepność generowana przez gumę jest wzorowa.
Podeszwa o indeksie sztywności 7 (S Works mają 10) wykonana jest z kompozytu. Mimo to Rime w kategorii enduro są bardzo lekkie. Ale i nie są to papucie. Podeszwa jest wystarczająco sztywna w czasie jazdy, w marszu wyginają się praktycznie tylko czubki przed blokami, a marsz ułatwia wyprofilowanie podeszwy w łuk, pozwalający przetaczać stopę. Sztywność podeszwy dobrze skorelowano z odpowiednim zapięciem. Uwagę gadżeciarzy zwraca przede wszystkim S2 Boa. Stalowa linka naprężana pokrętłem (zapnij w prawo, odepnij w lewo) napręża pasek stabilizujący podbicie stopy. Ale Specialized do dyspozycji daje jeszcze dwa całkiem zwykłe paski na rzepy. Są one tak samo niepozorne, jak i skuteczne. Dość powiedzieć, że mimo nasączania błotem mogę tak skutecznie docisnąć nimi stopę, że zaczyna mi drętwieć. Oczywiście to tylko dla zobrazowania ich skuteczności. Mięsisty język z pianki owijający stopę dodatkowo przeciwdziała dyskomfortowi. Ułożenie pasków i jakość rzepów trzeba sprawdzić na własnej skórze, żeby zrozumieć, co mam na myśli. Są naprawdę wybitne! Buty są bardzo przewiewne i jesienią można używać ich tylko z wełnianą skarpetą, jednak moje dopasowałem do cienkich, dlatego poniżej 10°C jest mi w nich zimno. Mała ilość pianki powoduje, że buty wysychają w porównywalnym tempie do pantofli wyczynowych.

Dodano: 2012-10-31

Autor: Tekst: Antek Zuzak

Tagi: buty, Specialized

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później