Trzonem oferty francuskiego producenta są rowery szosowe a ich kształty, zastosowane technologie i daleko idąca integracja to znak rozpoznawczy marki. Look zachwyca bez względu na gusta. W hardtailu, który do nas dotarł już na pierwszy rzut oka widać pokrewieństwo i technologie zaszczepione z szosowych konstrukcji.

Ruut jest pionierską polską gravelówką i z dumą musimy przyznać, że jest to rower światowego formatu, co podkreśla zjawiskowy design. Rama jest do szpiku kości wyścigowa i choć pewnie niewielu z nas wybierze się na Dirty Kanza czy Gravelgrinder, to większość maratonów MTB w centralnej Polsce stanowić może dla niego optymalną arenę.

Poprzednia generacja tego roweru nie była zła, ale Merida nie akcentowała tej maszyny przesadnie i nie wyglądało na to, że powstała tak jakby przy okazji. W pewnym sensie tłumaczy to małą konkurencyjność roweru na rynku enduro. Tajwańczycy wywęszyli jednak rosnące zapotrzebowanie i postanowili zaznaczyć swą rangę również na tym polu tworząc One-Sixty. Tym razem naprawdę przyłożyli się do pracy.

Sonic to po Austriacku synonim tego, co najlepsze. To nieprzeciętnie lekkie i bezkompromisowe rowery nastawione na wygrywanie. Zeszłoroczne maszyny wyposażono w najlżejsze dobrodziejstwa, jakie powstały przy okazji roku olimpijskiego. Ponieważ igrzyska nie odbywają się co roku, tak bogato być nie mogło. Ale i tak jest ciekawie.

Wygodny! Rozmiar L daje mnóstwo miejsca na rozciągnięcie pleców , swobodny oddech i generowanie dużej mocy osobom o wzroście ponad 180 cm. Duży rozstaw osi oraz spore wyprzedzenie widelca są gwarantami stabilnego i spokojnego prowadzenia przy dużej szybkości i dają odpowiedni zapas bezpieczeństwa na stromiznach.

Rozwiązanie ThruShaft ma na celu eliminację z dampera tłoka IFP (Internal Float Piston). Separuje on olej służący tłumieniu od komory pneumatycznej. Bez niego sprężane przy ugięciu dampera powietrze pieniłoby olej, w efekcie czego traciłby skuteczność tłumienia. To jakże pożyteczne rozwiązanie, ma jednak swoją ciemną stronę.

Nie powiela rozwiązań stosowanych przez inne firmy. Jej twórcy uważają, że lepiej analizować każdy element roweru na nowo, tworząc coraz to bardziej dopracowane elementy, które jako całość muszą być arcydziełem. I taka jest Strada. Pierwszy rower aero zbudowany pod kątem ogumienia o szerokości od 25 do 30 mm!

Geniusz przyjmuje dwa rozmiary kół a geometrie dobieramy tylko zmieniając położenie fasolek w górnej krzywce. Rama mieści koła 29” o szerokości do 2,6” oraz 27,5”, max 2,8”. Nie ma mowy o tym, to rozmiar “plus”.

Moda na ścieżkowe hardtaile nie mija. Trek przedstawia Roscoe. Sztywniaka na kołach 27,5 z oponami 2,8”. Wyposażony w widelec o skoku 120 mm i prosty napęd 1x dostępny jest w trzech wersjach męskich i dwóch damskich, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Rowery oparte na ramach z włókna węglowego z roku na rok stają się coraz bardziej dostępne dla kolarza, który poważnie myśli o ściganiu. Takie dwa kółka można kupić już za kwotę poniżej 6 tys. zł. Rodzi się więc pytanie – czy lepiej nabyć maszynę o carbonowym szkielecie, ale gorszym wyposażeniu, a może kupić bardziej wypasiony rower na aluminiowej ramie?

Kiedy przyjechał, po redakcji rozeszły się wieści, że jest stra sznie długi. To w końcu Whyte – stwierdził szef labu. A jeden z testerów po sesji w Rychlebach nagrał to: Po zajęciu miejsca za kierownicą, spodziewamy się zobaczyć koło w ja kimś określonym miejscu, a tu dosłownie pół metra dalej!

Czy się to komuś podoba czy nie, prezentacje rowerów na sezon 2018 przebiegają pod dyktando e-bików. Trek poszedł na całość i zaprosił nas do Verbier, dbając o odpowiednią pogodę i dreszczyk emocji w postaci wielkiego pożaru, po którym kazali nam siedzieć w chyba najbardziej odjechanym hotelu w mieście.

Reginę (no bo skoro jest Gloria, to powinna być i Regina) obecnej generacji w podstawowej wersji wyposażeniowej przetestowaliśmy dwa lata temu, niestety w rozmiarze XL, co znacznie zawęziło grono testerów.

Kiedyś dałbym wiele, żeby przejechać się na Zaskarze... Na spełnienie marzenia przyszło mi czekać kilkanaście lat. Przekonałem się, że magia wciąż działa – pomimo bagażu doświadczeń z jazdy wieloma fantastycznymi maszynami, na samą myśl o testach GT uśmiech nie chciał zniknąć z twarzy.

W redakcji wyglądał całkiem niepozornie. Co prawda podzespoły takie jak widelec czy pełny napęd XT świadczyły, że jest to dobry rower, ale brakowało błyskotki, która uwiodłaby od pierwszego wejrzenia.

Po powrocie z pierwszej małej rundy, patrząc na rozmiar opon nie mogłem uwierzyć własnym oczom – twentyniner?! Zaskoczenie było tym większe, że zabrałem Yeti na spacer po jednych z najbardziej krętych odcinków w Polsce i za każdym razem czułem, że zakręty kończą się dla Yeti wcześniej niż poprowadzona wstążka ziemi.

Pojawienie się każdej kolejnej wersji „911” czy „Golfa” jest powodem do odświeżenia żartu, że nowy wygląda identycznie jak poprzedni. Specialized Epic 2018 podąża tą samą drogą. Z daleka trudno odróżnić go od poprzednika, ale zaręczam wam że to całkiem nowy Epic i wcześniej takiego nie było. Ba, nawet nigdy być nie miało!

Ultra powstała w Lille w B’TWIN Village, tuż przy granicy z Belgią. Ale testy roweru odbywały się na trasie wyścigu Tour de Flandres, w okolicy znajdują sie również słynne brukowe odcinki wyścigu Paris Roubaix. Urozmaicona trasa, krótkie ale sztywne podjazdy, to idealne miejsce aby sprawdzić każdy detal nowego modelu.

Pierwszy raz widzieliśmy ten rower na prezentacji w 2015 roku. Wtedy był to jeszcze aluminiowy prototyp, na którym testowano nowy system zawieszenia. Pikes Peak to wszechstronna maszyna oparta na kołach 27,5” przeznacza na najtrudniejsze górskie szlaki. Nazwa nawiązuje do jednego z najwyższych szczytów w Górach Skalistych (4302 m n. p. m) w pobliżu Colorado Springs

Jaki to jest wygodny rower! Zarówno jeśli chodzi o pozycję jadącego, jak i walory amortyzacyjne. O geometrii za chwilę.

Lepszego opływu powietrza nie poczuliśmy, ale „aerodynamiczność” przedniej części ramy nam nie przeszkadza, wydaje się też, że nie wpłynęła na zwiększony ciężar.

Genius od wielu lat jest kluczowym modelem w ofercie rowerów górskich ze względu na innowacyjność, technologię i wygląd. Genius ewoluował przez lata i co raz mocniej dostosowywał się do Enduro. Dzięki najnowszej integracji roweru z użytkownikiem i szlakiem, powstała nowa koncepcja, która stanowi podstawę procesu rozwoju.

Wystarczy zalać opony lateksem, zapłacić za start, a potem wygrać. Z Mondrakerem taki scenariusz na podium jest zaskakująco prosty w realizacji. To naprawdę jest maszyna do wygrywania. Niesamowicie dynamiczna i nieprawdopodobnie szybka.

Pozycja zbliżona do wyścigowej, ale jeszcze na tyle wygodna, by śmiało przemierzać niezliczoną liczbę kilometrów. Pędząc po asfalcie, słychać jedynie szum wiatru we włosach; pomimo iż opony są znacznie grubsze niż w standardowych szosówkach.

177 lat temu Orbea produkowała broń. Teraz robi rowery z charakterem, czego przykładem jest choćby Alma M-Pro. Zaintrygowała nas opcja ze sztywnym widelcem, ale postanowiliśmy sprawdzić, jak działa z amorem, jak i na sztywno.

O tym, że marka wprowadzi budżetowego Eagla mówiło się już od dawna, ale dopiero teraz znamy szczegóły całej grupy.

Koledzy z redakcji wciąż z wypiekami wspominają pierwszą Konę Honzo na stalowej ramie z napędem 1×9 (sic!). Skręcała tak, jakby prawa fizyki nie obowiązywały i jeździła lepiej niż wiele ówczesnych fulli allmountain. Dzisiejszy Honzo to też prawdziwy ścieżkowiec.

Merida Big Nine 600 to w seryjnym zestawieniu rower skrajnie specjalistyczny. Prosto ze sklepu optymalnym odbiorcą... nie, wróć! Lekkość oraz zastosowane przełożenia wraz z bezpretensjonalną geometrią będą optymalne dla drobnej użytkowniczki chcącej zakosztować prawdziwie górskiej jazdy.

Scale RC 700 Pro włada kompletem atrybutów ostrego ścigania. A to bajecznie lekką ramą RC, kompletem XT 1×11 i lekkością poniżej 10 kg. Warto zaznaczyć, że rama 7xx niewiele różni się od wersji 9xx. Długości kluczowych elementów – takich jak rura podsiodłowa, górna rura oraz ogon – mają dokładnie takie same wartości.

Kilka lat temu na premierze F-Si miałem okazję jeździć wersją Team po trasie Pucharu Świata w XC w Nowym Mescie. Od razu się w nim zakochałem i w teście wydałem jednoznaczny werdykt – to najlepszy rower XC, na jakim kiedykolwiek jeździłem. Od tego czasu minęło ok. kilkadziesiąt rowerów HT i mimo że jestem fanem tej marki, to trochę się na rynku zmieniło.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

NOWOŚCI 2018

ROWERY 2018

Kaszubska marszruta

Blood Road